Najnowsze informacje
anal pump

Korki w godzinach szczytu

Na temat układu komunikacyjnego Płocka napisano już setki, jeśli nie tysiące artykułów i z większości z nich wynika jedno, nic nie da się zrobić. Bo nawet ustawianie dodatkowych sygnalizacji świetlnych, czy budowanie nowych rond, nie ułatwią poruszania się po mieście, gdy tak szybko wzrasta liczba pojazdów.Przyczynkiem do rozmowy z sierżantem sztabowym Grzegorzem Olendrzyńskim z Sekcji Ruchu Drogowego KMP w Płocku, była nowa sygnalizacja świetlna, ustawiona przy skrzyżowaniu ul. Łukasiewicza i Długiej. Zdaniem naszego czytelnika, zamiast usprawnić ruch w tej części miasta, tylko go spowalnia i powoduje, że jadący z bramy nr 1 lub 2 ORLEN-u, muszą stać w długich korkach.
I niestety, zwłaszcza w godzinach szczytu, nie ma możliwości rozwiązania tego problemu. – Powstawanie korków nie zależy od tego, że istnieje tam sygnalizacja świetlna – tłumaczy G. Olendrzyński. – Jej zadaniem miała być tylko poprawa bezpieczeństwa i umożliwienie bezpiecznego wyjazdu samochodom z ul. Długiej. Tam rozbudowywana jest instalacja, pracuje coraz więcej ludzi, co oznacza, że więcej samochodów wyjeżdża z tej ulicy w godzinach 14.00 – 15.00. Tylko w tym czasie tworzą się korki, poza tą porą ruch odbywa się płynnie. Szkoda, że pracownicy nie chcą korzystać z komunikacji miejskiej, wtedy utrudnienia byłyby mniejsze. Nawet gdyby tam były cztery pasy ruchu, to przy tysiącach ludzi wyjeżdżających z pracy, zawsze będą się tworzyć korki. W tym miejscu nawet nie pomoże regulacja ruchu przez policjanta. Ten korek musi się samoczynnie rozładować.
Wcale nie poprawiłoby sytuacji rozwiązanie, jakie sugerował czytelnik, budowa w tym miejscu ronda, zamiast sygnalizacji świetlnej. Zielone światło dla wyjeżdżających z ul. Długiej jest włączone tylko kilkanaście sekund, a cykl dla ciągu ul. Łukasiewicza, jest kilkakrotnie dłuższy. I tak prawo przejazdu mają przede wszystkim ci, którzy jadą z ORLEN-u. – Myślę, że przy rondzie byłaby taka sama sytuacja – dodaje nasz rozmówca. – Rozwiązanie to zostało zaprojektowane przez specjalistów w zakresie w inżynierii ruchu drogowego, którzy z pośród kilku możliwości wybrali najkorzystniejszą dla tego skrzyżowania.
Jak z tego wynika, trzeba uzbroić się w cierpliwość i spokojnie jechać. Ul. Łukasiewicza zawsze była obciążona przez zwiększoną ilość samochodów, a rozładowanie korków może być możliwe tylko w tej sytuacji, gdy pracownicy ORLEN-u będą chętniej korzystać z komunikacji miejskiej, a własny samochód zostawią pod domem.
Zdążyć na zielonej fali
Przy okazji rozmowy z osobą, która dużo wie o sygnalizacji świetlnej w Płocku, czyli z Grzegorzem Olendrzyńskim, nie sposób było nie zapytać o działanie „zielonej fali” w ciągu ulic Kobylińskiego i Jachowicza. Teoretycznie jest, ale nie zawsze można bez zatrzymywania przejechać całą długość ulicy. Zdaniem policjanta, każdy kierowca, który dostosuje się do obowiązujących przepisów, przejedzie przez ul. Łukasiewicza bez przeszkód, ale wolno.
Podstawową zasadą, której powinien przestrzegać każdy kierowca chcący skorzystać z „zielonej fali” jest jazda z prędkością około 50 km/godz. – Jeśli ruszy na zielonym świetle, na początku ulicy na wprost i będzie się stosował do ograniczeń prędkości, a nie wystąpią inne przeszkody, choćby duże natężenie ruchu powinien zdążyć przejechać bez przeszkód. Owszem, jest na długości tej ulicy przejście dla pieszych bez sygnalizacji, przed którym kierujący zobowiązany jest ustąpić pierwszeństwa pieszym korzystającym z tego przejścia, ale to wynika z przepisów ruchu drogowego. Rozwiązaniem byłoby przejście podziemnie lub kładka nad jezdnią, ale o tym może zadecydować tylko zarządca drogi, nie policja.
Skoro rozpoczęliśmy rozmowę o ul. Łukasiewicza, to nie sposób było nie zapytać o skrzyżowanie przy Stanisławówce. Kierowcy jadący z osiedli Dworcowa lub Podolszyce, doskonale wiedzą, jaki jest w tym miejscu problem. W godzinach szczytu tworzą się tam korki i nawet niekoniecznie z powodu wielkiej ilości pojazdów, ale także z powodu blokowania środkowego pasa ruchu.
Sygnalizacja przy Stanisławówce jest kierunkowa i jako taka jest najbezpieczniejsza, bo bezkolizyjna. Niestety utrudnieniem jest duża ilość innych skrzyżowań w pobliżu. – Istniejąca tam sygnalizacja spełnia swoje zadanie w 100 % – powiedział G. Olendrzyński. – Nam jako policji zależy przede wszystkim na tym, by było ono najbezpieczniejsze i tak jest. Od chwili, kiedy ona działa, nie było tam żadnego poważniejszego zdarzenia drogowego. Być może kierowcy nie mają pełnego komfortu i muszą czasem poczekać, ich zdaniem zbyt długo, ale niestety muszą się z tym pogodzić. Pojazdów przybywa i kierowcy powinni mieć świadomość, że łatwiej ani szybciej już nie będzie.
Sygnalizacja na skrzyżowaniu Jana Pawła II z Wyszogrodzką
Co prawda w ostatnim czasie poprawione zostało bezpieczeństwo na wielu kolizyjnych skrzyżowaniach, ale nie na wszystkich. Takim miejscem, gdzie policja notuje największą ilość zdarzeń i wnioskuje do Zarządu Dróg o nowe rozwiązanie, są skrzyżowania ul. Jana Pawła II i Wyszogrodzkiej. – Wnioskowaliśmy o postawienie w tym miejscu sygnalizacji kierunkowej, takiej samej jak jest przy Stanisławówce – wyjaśnia G. Olendrzyński. – Tam jest wiele pasów ruchu dla każdego kierunku i tam tylko taka sygnalizacja może poprawić bezpieczeństwo uczestników ruchu. Notujemy tam dużo zdarzeń, a naszym celem jest poprawa bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Sygnalizacja kierunkowa nie spowalnia jazdy, tylko ją usprawnia. W odpowiedzi na nasz wniosek o modernizację skrzyżowań otrzymaliśmy odpowiedź z Miejskiego Zarządu Dróg, że będą one podlegać modernizacji po wybudowaniu dróg dojazdowych do nowego mostu.
Skoro jesteśmy już na ul. Wyszogrodzkiej, to warto chyba przypomnieć kierowcom, że w Polsce obowiązuje ruch prawostronny. Oznacza to ni mniej ni więcej, tylko to, że jechać należy prawym pasem jezdni, zgodnie z kodeksem, możliwie najbliżej prawej krawędzi drogi. I nie ważne jest to, że ktoś jedzie wolnym czy szybkim samochodem. Należy jechać prawym pasem drogi. I choć policja zwraca na to baczną uwagę, mało tego, za takie wykroczenie, czyli jazdę lewym pasem ruchu, nakłada mandaty karne w wysokości 150 zł, niestety nie wszyscy kierowcy stosują się do tego przepisu.
Kierunkowskaz
tylko przy zjeździe z ronda
Płocczanie mają też ogromne problemy z jazdą po rondzie. Co prawda rondo, a więc skrzyżowanie o ruchu okrężnym jest uznawane za jedno z najlepszych rozwiązań komunikacyjnych, ale trzeba umieć po nim jeździć. – Przede wszystkim a jeździć należy zgodnie z przepisami, które mówią, że kierujący, zbliżający się do skrzyżowania, ma zachować szczególną ostrożność – mówi B. Olendrzyński. – A kierunkowskaz włącza się tylko przy zjeździe z ronda. Błąd popełniają ci wszyscy kierowcy, którzy sygnalizują kierunkowskazem wjazd na rondo lub to, że po nim jadą. Włączać kierunkowskaz należy tylko wówczas, gdy zjeżdżamy z ronda lub w przypadku zmiany zajmowanego pasa ruchu na rondzie.
Po Płocku nie jeździ się łatwo, ale na pewno fakt, że będziemy przestrzegać wszystkich przepisów ruchu drogowego sprawi, że jeździć nam się będzie może nie łatwiej, ale na pewno bezpieczniej.
Jola Marciniak

Zobacz kolejny artykuł

Dachowanie samochodu w Bończy

W sobotę, 4 listopada około godziny 8.30 doszło do niebezpiecznego zdarzenia w miejscowości Bończa na …