Najnowsze informacje
anal pump

Jabłka znów za bezcen

W całym kraju producenci jabłek przemysłowych protestują przeciwko bardzo niskim cenom skupu. Z powodu braku opłacalności pozostawiają owoce pod drzewami. Za cenę 15 groszy nie da się nawet pokryć kosztów zbioru. Jeśli chodzi o jabłka deserowe, to ich zebranie utrudnia niesprzyjająca pogoda.

Sytuacja producentów owoców jest bardzo trudna. Sadownicy z naszego regionu dostają średnio 15-16 groszy za kilogram jabłek. Aby produkcja była opłacalna zakłady przetwórcze musiałyby im zapłacić minimum 35 groszy.
– Cena skupu proponowana przez zakłady jest tak niska, że nie opłaca się ich nawet zbierać, ewentualny zysk nie pokryje nawet kosztów zbioru – twierdzi Lech Dąbrowski, sadownik z gminy Stara Biała.
Sytuację pokrzyżowała sadownikom pogoda. Utrudnia zbiór oraz powoduje, że owoce tracą na jakości. Jabłka muszą być duże, bez uszkodzeń. Aby jabłko sprzedać w klasie ekstra, musi mieć minimum 7 cm obwodu. – Nasz rynek płocki jest jednak bardziej wymagający, klienci poszukują jabłek bardzo dużych o rozmiarze 8, a nawet 10 cm średnicy. Ale w sadzie nie da się wyhodować tylko takich jabłek o odpowiednim rozmiarze, co więc zrobić z pozostałymi? – pyta sadownik. Reszta jest sprzedawana do przetwórni za grosze. Te, których nie opłaci się zbierać, producenci traktują jako nawóz.
Lepiej sprzeda jabłka bezpośrednio sieciom handlowym. Dzięki temu na produkcji nie zarabiają pośrednicy. Dąbrowski na jesieni pozbywa się tylko części owoców, a z zysku ze sprzedaży pokrywa bieżące potrzeby utrzymania gospodarstwa. Pozostałą część owoców przechowuje w chłodni do wiosny.
Sadownicy przechowują jabłka i liczą na uruchomienie eksportu, głównie do Rosji. Zbiory w porównaniu z rokiem ubiegłym są niższe. Ich wzrostowi nie sprzyjała pogoda. Wielu sadowników nie poradziło sobie z ochroną jabłek przed chorobami, ponieważ koszty środków ochrony roślin były bardzo duże. Koszty produkcji kilograma jabłek deserowych przekroczyły złotówkę, w porównaniu z sumą 80 gr w roku ubiegłym.
Lecha Dąbrowski oraz jego koledzy ze Stowarzyszenia Producentów Owoców Mazowsza Północnego „Bron-Sad” sprzedają jabłka z certyfikatem jakości. Owoce oraz sposób ich produkcji podlegają corocznym kontrolom. Stosują tylko środki ochrony roślin dopuszczone do integrowanej produkcji. – Wielu klientów nie ma świadomości, jakie owoce kupuje. Tylko jabłka z certyfikatem są gwarancją zdrowej żywności – podkreśla Lech Dąbrowski.
Sadownika nie stać jednak na kampanię promocyjną swoich ekologicznych produktów na szerszą skalę. Klientom pozostaje zaufać handlowcom i mieć nadzieję, że sprzedawane przez nich owoce są wysokiej jakości.    mś

Zobacz kolejny artykuł

Dachowanie samochodu w Bończy

W sobotę, 4 listopada około godziny 8.30 doszło do niebezpiecznego zdarzenia w miejscowości Bończa na …