Wejście między kinem a barem mlecznym, środkowa klatka: wyrwane drzwi, niechciane towarzystwo sąsiada z ostatniego piętra, bałagan w piwnicy, nieprzyjemne zapachy, działająca “na czarno” siłownia. Jak na jedną klatkę - wystarczy.Można tam mieszkać przez wiele lat, można znosić utrudnienia, godzić się na niechciane towarzystwo, aż wreszcie czara goryczy zostaje przepełniona. Wtedy jest kilka wyjść: po pierwsze trzeba zgłosić się do administratora budynku, po drugie, powiadomić Straż Miejską, po trzecie, w charakterze ostatniej deski ratunku dzwoni się do gazety. Administratorem kamienicy (w której część mieszkań jest wykupionych na własność przez wspólnotę mieszkaniową) jest Miejski Zakład Gospodarki Mieszkaniowej TBS Sp. z o.o. Wie o panach podejrzanej konduity, którzy zbierają się u lokatora na ostatnim piętrze, wyrwanych kopniakiem drzwiach od klatki schodowej, działającej bez pozwolenia siłowni i nieporządku w piwnicy: - - Drzwi zniszczył jeden z lokatorów, który dopuścił się przestępstwa i poinformowaliśmy o tym policję. Nowe drzwi będą wstawione lada dzień. Sprawę siłowni, która funkcjonuje w budynku bez jakiegokolwiek pozwolenia, przekazaliśmy dzielnicowemu. Nieporządek w piwnicach robią sami lokatorzy. Niedawno opróżniliśmy piwnice i wywieźliśmy stamtąd śmieci, ale nadal na przykład niepotrzebne meble z piwnic są wyrzucane na korytarze. Kłopotliwy lokator ma już wypowiedziany stosunek najmu, ale się do niego nie dostosował, w związku z czym prowadzimy działania zmierzające do eksmisji - wyjaśnia kierownik MZGM. Miejscem zainteresowała się Straż Miejska. Już w ubiegłym tygodniu można było zauważyć, że stan piwinic wraca do potrzebnej normy, a wyrwane drzwi zostały zabezpieczone. Oby tak dalej. (eg) Fot. D. Ossowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze