anal pump

Groził mafią i spaleniem mieszkania

Płoccy policjanci zatrzymali mężczyznę, który żądał od 65-letniej kobiety spłaty fikcyjnego długu. Straszył mafią i spaleniem mieszkania. Szybko wpadł jednak w policyjną zasadzkę.
Była godzina 13.00 w środę, 3 grudnia. Do mieszkania 65-letniej kobiety zapukał jakiś mężczyzna.
– Mówił, że nieżyjący od czterech lat syn kobiety kiedyś pożyczył od łódzkiej mafii pieniądze i ona ma je teraz oddać, chodziło w sumie o 2200 złotych. Kiedy przerażona kobieta powiedziała, że nie ma pieniędzy, ani żadnych kosztowności, zaczął grozić, że z mafią nie ma żartów, że mieszkanie innego dłużnika poszło już z dymem i ją może spotkać podobny los. Dał jej czas do godziny 18.00, żeby zgromadziła sumę potrzebną na pokrycie długu. A przynajmniej przyniosła… 150 złotych. Był tak łaskawy, że obiecywał nawet, że dołoży resztę z własnej kieszeni. Wyznaczył miejsce spotkania przy jednym z płockich kościołów i zniknął – opowiada nadkom. Piotr Jasiński z sekcji dochodzeniowo – śledczej.
Roztrzęsiona płocczanka w pierwszej chwili chwyciła za telefon i wszystko opowiedziała drugiemu synowi. Ten powiadomił policję.
– Potraktowaliśmy to z najwyższą powagą, zachodziło prawdopodobieństwo wielkiego zagrożenia dla kobiety. Od razu nasi kryminalni zaczęli przygotowywać się do tego, by złapać przestępcę i uniemożliwić mu to wyłudzenie i w ogóle zrobienie jakiejś krzywdy swojej ofierze – dodał komendant płockiej policji insp. Jarosław Brach.
O godzinie 18.00 kobieta pojawiła się w umówionym miejscu, które wcześniej zostało otoczone przez kryminalnych. Kiedy przyszedł „windykator” został szybko obezwładniony i trafił do policyjnego aresztu. Sprawcą okazał się 30-latek. Według słów ofiary, kiedy domagał się okupu, kobieta poczuła od niego alkohol. Później sobie przypomniała, że właściwie zna tego mężczyznę. Jak wyjaśniła pracował on  w agencji ochrony z jej nieżyjącym synem, tym, który miał zaciągnąć dług. O dalszych losach podejrzanego zdecyduje prokurator.
– Muszę podkreślić, że ta rodzina postąpiła niezwykle rozsądnie, zawiadamiając policję o tym wymuszeniu. Niestety, takie sytuacje się zdarzają i najgorsze, co można zrobić, to poddać się strachowi i zacząć spełniać żądania. Jeśli za nimi stoi mafia, to one się na jednym nie skończą. Człowiek sam sobie w takiej sytuacji nie poradzi. Policjanci dysponują nie tylko właściwym przygotowaniem i narzędziami do zwalczania tego typu przestępczości, ale także gwarantują pełną dyskrecję – podsumował Jarosław Brach.  
(jac)

Zobacz kolejny artykuł

Rektor PWSZ w Płocku stawia ultimatum

Rektor Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Płocku prof. Maciej Słodki poprosił prorektorów uczelni o rezygnację …