Najnowsze informacje
anal pump

Gang „zjadaczy pizzy” rozbity

Znaleźli sposób na darmowe posiłki

Okazuje się, że rozbój może być nie tylko sposobem na zdobycie pieniędzy czy telefonu komórkowego, ale także jedzenia. W ostatnich tygodniach przekonało się o tym kilku dostawców pizzy i chińskich potraw, którzy zostali pobici i obrabowani przez bandytów. Na szczęście nielegalny proceder został ukrócony przez policję.
Pomysł był genialny w swojej prostocie. Kilku mężczyzn zamawiało jedzenie przez telefon, a gdy dostawcy zjawiali się na miejscu z pizzą czy kurczakiem w pięciu smakach, rabusie bili ich i okradali.
Zaczęło się we wrześniu. Ktoś zamówił do jednego z mieszkań przy ulicy Jakubowskiego dwie cole, cztery pizze i osiem sosów. Gdy dostawca wszedł do klatki, napastnicy już na niego czekali. Zagrozili pobiciem, jeśli nie odda dobrowolnie jedzenia. W październiku inna pizzeria odebrała zamówienie na dwie pizze i osiem sosów czosnkowych. Tym razem dostawca został okradziony na ulicy Padlewskiego. W tym samym miesiącu do jednego z mieszkań przy Sienkiewicza dostarczono porcję cielęciny pikantnej, porcje cielęciny z warzywami, pięć porcji kurczaka w różnych smakach i frytki. Dostawca znów został obezwładniony przez kilku rozbójników, którzy ukradli jedzenie.
– Tymi sprawami zajęli się kryminalni. Ustalili, że sprawcą może być 19-letni płocczanin poszukiwany do odbycia kary 75 dni pozbawienia wolności. Chłopak ma wykształcenie średnie, pracuje tylko dorywczo – mówi asp. sztab. Wojciech Redlicki z wydziału dochodzeniowo-śledczego.
Podejrzany został zatrzymany w drugiej połowie listopada. Przyznał się do winy, usłyszał zarzut popełnienia dwóch rozbojów, uszkodzenia ciała i kradzieży. W sumie grozi mu nawet 12 lat więzienia. Na razie został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Dodatkowo policjanci zarzucili mu jazdę samochodem pod wpływem alkoholu. W międzyczasie w ręce funkcjonariuszy wpadł także bezrobotny 25-latek. Jako współsprawca usłyszał zarzut kradzieży rozbójniczej i został oddany pod dozór policyjny.
To jednak nie koniec sprawy. Kryminalni muszą jeszcze wyjaśnić sprawę napadu na dostawcę jedzenia przy Kilińskiego. Wydarzyło się to 25 października.
– Dostawca wszedł do budynku z dwiema pizzami. Na schodach zobaczył kilku mężczyzn, którzy ruszyli w jego kierunku, by odebrać przesyłkę. Mężczyzna postanowił nie poddać się łatwo. Rzucił pizze na podłogę i szybko wrócił do samochodu – relacjonuje Wojciech Redlicki.
Bandyci ruszyli jednak za swoją ofiarą. Napadnięty bronił się, ale wszystkim nie dał rady. Został przewrócony na ziemię i skopany. Jeden ze sprawców odszedł, ale najpierw uszkodził lusterko w samochodzie ofiary. Inni zrabowali z auta pizze zamówione przez kolejnych klientów.
– Kilka dni temu zatrzymaliśmy tego, który urwał lusterko w aucie. Usłyszał zarzut pobicia, będzie odpowiadał z wolnej stopy – podsumowuje Wojciech Redlicki.
To jednak jeszcze nie koniec zatrzymań w sprawie „pożeraczy pizzy”. Policjanci cały czas pracują nad tą sprawą.
(jac)

Zobacz kolejny artykuł

Rektor PWSZ w Płocku stawia ultimatum

Rektor Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Płocku prof. Maciej Słodki poprosił prorektorów uczelni o rezygnację …