Najnowsze informacje
anal pump

Elementarz pokoju

Począwszy od 1979 roku, idąc w ślady swego poprzednika Pawła VI, Jan Paweł II kieruje do całego świata, na pierwszy dzień nowego roku kalendarzowego, orędzie o pokoju. Wystarczy przejrzeć tylko tytuły niektórych spośród 25 dotychczasowych dokumentów, by stworzyć osobliwy katalog zasad i wartości, które mają stanowić niekwestionowany fundament pokoju międzynarodowego, wewnątrzpaństwowego, społecznego, rodzinnego, a także tego najosobliwszego wewnętrznego pokoju każdej osoby ludzkiej. U początku tej drogi papieskiego nauczania znalazło się wezwanie powtórzone w orędziu na 1 stycznia 2004 roku: „osiągniemy pokój, wychowując do pokoju” – można tylko dodać: w rodzinach, szkołach, w mediach, w działaniach politycznych i kulturalnych. Kolejne dokumenty złożyły się na swoistą doktrynę pokoju, „jakby elementarz pokoju”, który, podkreśla to dobitnie Papież w najnowszym dokumencie, powinien być zrozumiały dla każdego, kogo cechuje elementarna wrażliwość na przyszłe losy ludzkości. Dlatego Papież po raz kolejny wzywa do wychowania młodych pokoleń w szacunku dla tych wartości i ideałów, które stanowią ośrodek budowania trwałego pokoju. Cóż to za wartości? Żadna z nich nie jest ani nieznana, ani nowa. Wszystkie zaś, jak uczy doświadczenie, są bardzo trudne w praktykowaniu, dlatego pokoju jak brakowało, tak brakuje nadal. A więc siłą pokoju jest przede wszystkim szacunek dla prawdy, wolności i sprawiedliwości, bezwzględne uznanie dialogu jako sposobu rozwiązywania konfliktów, poszanowanie dla wszystkich bez wyjątku praw człowieka, z prawem do życia na czele, ale i z prawem do słusznej i godziwej zapłaty za wykonywaną pracę. W naszych warunkach brzmi to wciąż jak odległa księżycowa utopia, może dlatego nawet z ambony trudno usłyszeć potwierdzenia tego prawa, a przecież nie ma i nie będzie pokoju bez sprawiedliwości. Czy zrozumieją to kiedykolwiek profesorowie, rządzący tym krajem od ponad dziesięciu lat?
W orędziu na rok 2004 uzupełnia Papież swój elementarz pokoju o wezwanie do wychowania w poczuciu bezwzględnego szacunku dla praworządności, tak by relacjami międzyludzkimi rządziła zawsze siła prawa, a nie prawo siły. Takie zaś rozwiązanie zobowiązuje do konsekwentnego stosowania się do zasady: „pacta sum servanda”, oznaczającej konieczność dotrzymywania podjętych zobowiązań, czyli inaczej mówiąc, konieczność przestrzegania prawa, nawet wtedy gdy jest się posłem, radnym czy ministrem. Zdarza się czasami, że niektórzy z urzędników niższego lub wyższego szczebla przejawiają „nadmierną aktywność” w procesie legislacyjnym albo przetargowym i każą sobie za to słono płacić w formie tzw. łapówki. A nie licuje takie zachowanie ani z godnością urzędu, ani z godnością profesora, tym bardziej z godnością człowieka, ani nie buduje społecznych fundamentów pokoju. Być może zatem nie tylko młodych trzeba wychowywać do zrozumienia reguł, na których wznosić się mają fundamenty pokoju. Niektórych trzeba być może poddać procesowi reedukacji, bez zważania na pozycję społeczną, wiek i wykształcenie. Niestety obserwacja zdarzeń nad Wisłą wciąż kusi do wyciągania pesymistycznych wniosków.
Niemniej mimo dostrzegalnych trudności na drodze budowania pokoju warto przejąć się nauką Jana Pawła II, bo dotyka ona nie powierzchownych, ale najgłębszych pryncypiów, stanowiących fundamenty pokoju i służących obronie godności osoby ludzkiej niezależnie od miejsca i czasu. Bardzo przekonująco brzmią słowa Papieża o tym, że budowanie pokoju nie może się dokonywać bez poszanowania porządku moralnego i prawnego. To właśnie moralna siła prawa ma strzec nas wszystkich przed wszelką tyranią, a nade wszystko może przed tyranią rządzących we własnym kraju, nawet jeśli chronić chce ich autorytet tytułów naukowych. Tego wymaga obowiązek budowania pokoju, który spoczywa na każdym z nas.
Wiesław Kopeć

Zobacz kolejny artykuł

Dachowanie samochodu w Bończy

W sobotę, 4 listopada około godziny 8.30 doszło do niebezpiecznego zdarzenia w miejscowości Bończa na …