Najnowsze informacje
anal pump

Domagamy się zmiany projektu

Przy ulicy Kolegialnej trwa konflikt mieszkańców kamienicy z Urzędem Miasta Płocka o budowę podjazdu dla niepełnosprawnej dziewczynki. Lokatorzy mają pretensje do inwestora, że nie skonsultował z nimi tej inwestycji. Za wstrzymywanie robót mają zapłacić 40 tys. zł kary.

Inwestycja rozpoczęła się 15 października, ale obecnie jest wstrzymywana przez mieszkańca, który nie zgadza się na wykonywanie prac. W miejscu gdzie powstać ma podjazd zaparkował samochód i nie ma zamiaru go stamtąd zabrać. Nie pomaga interwencja policji, ani straży miejskiej. Nie ma podstaw prawnych, aby nakazać usunięcie samochodu, ponieważ nie stoi w pasie drogowym.
– Chcemy, aby zmieniono ten projekt, ponieważ nie wyraziłem zgody, aby ta budowla powstała pod moim oknem, też chcę mieć trochę intymności. Nie chcę, aby ktoś zaglądał mi przez okno. Dlaczego podjazd dla jednego dziecka musi być na pół podwórka i tyle kosztować? Za te pieniądze można by wybudować windę. Nie wiem, czy jest w ogóle zgodny z przepisami budowlanymi, ponieważ znajduje się w odległości 8 cm od budynku. Jestem policjantem na rencie i posiadam I grupę inwalidzką. Wiem, że niepełnosprawni napotykają różne bariery, ale czy ten podjazd musi być taki rozległy? Wiem, że to dziecko nie porusza się na wózku samo, a jest prowadzone przez matkę, dlatego podjazd mógłby być krótszy niż 2,5 metra. Mieszkanie jest w dyspozycji policji i komenda także nie zgadza się na tę inwestycję i będzie postulowała o zmianę tego projektu – mówi zdenerwowany mieszkaniec kamienicy przy ulicy Kolegialnej 11 Roman Kopciński.
Pan Roman jest na rencie i ma poważne problemy zdrowotne, a stres mu nie służy. Przejmuje się zaistniałą sytuacją, co wywołuje u niego częste zasłabnięcia.
– Pracownik urzędu powiedział mi nawet, że powinniśmy się cieszyć z podjazdu, bo będzie ładnie wyglądał i łatwiej będzie umyć okna. Żarty sobie z nas robią po prostu. Kiedyś był tu taki spokój i dlatego zdecydowałem się tu zamieszkać, ale w tej sytuacji będę wnioskował do komendanta o przeniesienie. Ja nie mogę się po prostu denerwować – dodaje.
Państwo Kopcińscy wystosowali skargę do Urzędu Miasta, a prace zostały zawieszone.
– Sprawa jest bardzo bulwersująca. Podjazd jest potrzebny dla tej niepełnosprawnej dziewczynki, która czeka na niego od dwóch lat. Nie może uczęszczać do szkoły, ponieważ matka nie jest w stanie jej przenieść, a jej mąż zmarł. Pan Kopciński jest tylko najemcą i podejrzewam, że nie zgadza się na budowę, ponieważ podjazd zabierze mu miejsce parkingowe. Na skutek protestu prace zostały wstrzymane. Trzeba zapłacić firmie, a inwestycja nie została zakończona. W swojej skardze pan Kopciński pisze, że podjazd spowoduje zakłócanie spokoju i ułatwi włamanie. A teraz jeżeli mieszka na parterze to czy nie ma takiej możliwości? Skargi komendanta też są bezzasadne, ponieważ błędne jest myślenie, że podjazd uniemożliwi otwarcie okien, nie będzie się gromadziła wilgoć ze śniegu, ponieważ barierki będą ażurowe. Okna także nie będą się wypaczały, ponieważ są plastikowe – mówi rzecznik prasowy Urzędu Miasta Płocka Agnieszka Grażul-Luft.
W dniu 27 listopada państwo Kopcińscy dostali odpowiedź z Urzędu Miasta. Urząd skierował sprawę na drogę sądową, a kosztami za wstrzymywanie robót obciążył protestujących mieszkańców. Oni jednak nie zgadzają się z tą decyzją i będą walczyć o swoje racje.
Marcin Śmigielski

Zobacz kolejny artykuł

Rektor PWSZ w Płocku stawia ultimatum

Rektor Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Płocku prof. Maciej Słodki poprosił prorektorów uczelni o rezygnację …