Najnowsze informacje
anal pump

Do walki ze śniegiem, lodem i gołoledzią

Może to brzmieć trochę militarnie, ale prowadzona na drogach każdego roku akcja „zima” ma charakter walki, tyle że z naturą. Po wysłuchaniu opinii górala – autochtona „spod samiuśkich Tater”, zajrzeniu na stroną internetową Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Warszawie oraz obserwacji zachowania zwierząt jesienią (na „ciężką” zimę zbierają więcej zapasów), pora uzbroić się w piaskarki, pługi i równiarki. Tysiące ton soli i piasku pozwolą wyjść drogowcom z honorem z zimowej opresji na drogach. Ale: – Nikt nie przewidzi, jaka będzie zima – zastrzegają, obiecując zarazem, że w Płocku i okolicach nie będzie śnieżnych zasp, a gołoledź pojawi się tylko chwilowo. Wszyscy kierowcy małych i dużych pojazdów samochodowych chętnie potraktowaliby ich słowa jako dobre proroctwo. Zanim jeszcze zmienią opony na zimowe, z uwagą słuchają, co o sezonie zimowym na drogach mają do powiedzenia drogowcy. A ci, z niekrywaną radością oznajmiają, że od pewnego czasu zimy łagodnieją, na ich korzyść zresztą. A w przypadku, gdy nagle okaże się, że zimą na drodze jednak wszystko może się zdarzyć, rozpoczynają walkę z żywiołem: – Reagujemy natychmiast – zapewnia Ireneusz Drozdowski, dyrektor Muniserwisu, który na zlecenie miasta odśnieża i łagodzi skutki zimy na drogach. – Przygotowania zakończyliśmy już w październiku. W sezonie na 140 km dróg miejskich zużywamy do 2 tys. ton soli i 2-3 tys. ton piasku. Z grona 61 pracowników firmy przy łagodzeniu skutków zimy pracuje około 50. Pracują w dzień, ale i w nocy, podczas całodobowych dyżurów. Samochody wyruszają o trzeciej rano, żeby o szóstej droga była już przygotowana do ruchu, a więc przejezdna.
Odśnieżają drogi, chodniki w centrum miasta, cmentarz komunalny i Park Północny. Przez Płock biegną dwie drogi krajowe „pod specjalnym nadzorem”, a więc odśnieżane w pierwszej kolejności: droga nr 60 Kutno – Ciechanów (biegnie przez most, ulicę Kilińskiego i Bielską) oraz droga nr 62 Bydgoszcz – Warszawa (most, ulica Wyszogrodzka i Piłsudskiego, do Imielnicy). Zimą najbardziej newralgiczne miejsca w Płocku to także podjazd do Gór, ul. Harcerska w Borowiczkach, ul. Parowa (zjazd do szpitala) i most na Brzeźnicy. Do jednorazowej akcji wyrusza tam zawsze około 10 samochodów. Nikt nie czeka na zakończenie opadów – start jest wtedy, gdy gołym okiem widać problem: jest ślisko albo nie można przejechać z powodu śniegu: – My jedynie usuwamy skutki zimy, nie ma możliwości, żeby im zapobiegać – zastrzega Drozdowski. Muniserwis czynił to już dwukrotnie na płockim moście, kiedy pojawił się na nim lód – efekt pierwszych przymrozków. Dyrektor przypomina, że w ubiegłym roku tylko raz był kłopot z opanowaniem sytuacji, kiedy opady śniegu zaczęły stopniowo się nasilać, akcja odbywała się podczas natężonego ruchu na drogach. sytuacja stała się patowa, bo większość samochodów stało w korkach. Na przełomie roku 2004/2005, oprócz sprzętu używanego w ubiegłym roku (m. in. 5 solarko-piaskarek, 4 piaskarki, 15 pługów śnieżnych i 2 pługi na gąsiennicach – takie używane są jedynie podczas pogodowych katastrof) używać się będzie również dwóch nowych samochodów: Multicara z posypywarką i pługiem do odśnieżania alejek parkowych (do tej pory trzeba to było wykonywać ręcznie) oraz ciężarowego Mana z posypywarką i pługiem.

Niezawodna sól
Drogowcy sól chwalą, kierowcy ganią. Nie ma najlepszego wpływu na stan opon, ale jest nieodzowna, gdy koła auta kręcą się w miejscu. Na przykład na drogach krajowych: – Środki na sezon zimowy są ograniczone, ale zabezpieczone – wyjaśnia politycznie poprawnie Jan Ostrowski, kierownik działu technicznego płockiego Rejonu Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Warszawie, z siedzibą w Ślepkowie Szlacheckim. – Na korzyść drogowców zimy łagodnieją, więc mamy nadzieję, że na zimowe utrzymanie 157,5 km dróg wystarczy707 ton soli, 150 ton piasku i 33 tony chlorku wapnia. Poza tym postawimy 7 km siatki przeciwśniegowej od Sierpca do Krzywanic i za Gostyninem, przy granicy z województwem łódzkim.
Okoliczne drogi krajowe znajdują się w drugim standardzie utrzymania. Zimą na drogi może wyjechać 5 solarek, 25 pługów, 2 pługi ciężkie, 3 równiarki, 3 ładowarki i jeden wirnik. Ruszą na drogi natychmiast, jeśli jedna z pięciu stacji ostrzegania przed gołoledzią (urządzenie wskazuje stan nawierzchni i jej temperaturę, temperaturę powietrza, wilgotność, prędkość wiatru) da znać, że warunki na drodze są złe. Sprzętem i materiałem dysponują bazy w Gostyninie, Sierpcu i Ślepkowie. Gdy okaże się, że zima zrobiła drogowcom psikusa i jest ostra, będą w nich pełnione całonocne dyżury.

Profilaktyka na drogach
Okazuje się, że jest możliwa: – Jeśli warunki klimatyczne drastycznie się zmieniają, staramy się nie patrzeć na standardy – posypujemy drogi czystym składnikiem, co dość szybko poprawia stan jezdni – oznajmia Mirosław Kaczmarek, dyrektor Rejonu Drogowego Płock – Gostynin Mazowieckiego Zarządu Dróg Wojewódzkich w Warszawie.
Drogom wojewódzkim zima niestraszna. Na 371 km dróg (czyli 2 mln m kw. nawierzchni) ma trafić 1-1,5 tys. ton soli i ok. 3 tys. ton piasku: – Niech pani napisze, że jednorazowy wyjazd piaskarek to koszt około 10 tys. zł – sugeruje Kaczmarek. Na drogach wojewódzkich, tak zresztą jak i pozostałych, największą uwagę koncentruje się na przystankach autobusowych, skrzyżowaniach i niebezpiecznych łukach. Jeśli warunki atmosferyczne staną się trudne, w najwyższej gotowości znajdą się bazy w Gostyninie, Sannikach i Bielsku. Na zimowe utrzymanie dróg przeznaczono 995 tys. zł. Usuwać śnieg i gołoledź będzie m.in. 10 piaskarek, 10 pługów ciężkich, 3 spycharki i 6 ładowarek.
Zimą na drogach swoje musi zrobić także Zarząd Dróg Powiatowych, pod którego opieką i jurysdykcją znajduje się 808 dróg, najwięcej w czwartym standardzie. Nad akcją „zima” jak co roku czuwać będą bazy w Gąbinie, Bodzanowie i Sikorzu. W razie potrzeby na drogi wyjedzie m.in. 9 pługów lekkich, 17 pługów średnich i 1 pług ciężki, piaskarki, spycharki i ładowarki. Przewiduje się, że do uszorstnienia nawierzchni (to fachowy termin określający posypanie dróg odpowiednim materiałem) przeznaczy się 3 tys. 850 ton mieszanki piaskowo-solnej za ok. 120 tys. zł. Oczywiście wszystko będzie zależeć od warunków atmosferycznych, a te, jak wiadomo, mogą płatać figle: – Ze śliską jezdnią sobie radzimy, ale najbardziej kłopotliwe są opady śniegu – mówi Bogumił Sobieski, dyrektor ZDP w Płocku. – Poza tym koszty pracy pługu są większe niż piaskarki – jedna godzina wyjazdu pługu to koszt około 65-70 zł. A trzeba pamiętać, że każdy wydany pieniądz na akcję „zima” brany jest ze wspólnej puli przeznaczonej na drogi. Poza tym często występuje u nas tzw. przejście przez „0”, czyli wahania temperatury od dodatniej do ujemnej i odwrotnie. Pozornie wydaje się, że drogowcy nie muszą pracować na drogach, ale przy przejściu przez „0” wzrasta wilgotność, wychodzi zamróz, robi się ślizgawica i musimy wysyłać sprzęt, żeby zapobiec kolizjom.
Wszystkie wymienione służby drogowe z natężoną uwagą śledzą komunikaty Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Warszawie. Ostatnio na przykład podały, że z piątku 19 listopada na sobotę 20 listopada będzie padał deszcz ze śniegiem i śnieg. Czy rzeczywiście padał, czytelnicy „TP” mogą zweryfikować na bieżąco. A całą akcję „zima” można będzie podsumować po 15 kwietnia 2005 roku, bo wtedy teoretycznie ma się ona zakończyć. Kierowcy już teraz mówią, że byle do wiosny.

Elżbieta Grzybowska

Zobacz kolejny artykuł

Dachowanie samochodu w Bończy

W sobotę, 4 listopada około godziny 8.30 doszło do niebezpiecznego zdarzenia w miejscowości Bończa na …