Najnowsze informacje
anal pump

Dla każdego… spełnienie marzenia

Samochód jest szczególnym dobrem. Jeśli ktoś ma malucha, to marzy o Seicento. Jeśli ma małego Citroena lub Peugeota, chciałby go zamienić na większego. Gdy ma Forda, Toyotę lub Hondę, chciałby mieć Mercedesa, Saaba albo Lancię. A kiedy już przejdzie przez te wszystkie etapy (czego wszystkim czytelnikom życzę), pozostaje mu Rollce – Royce lub Maybach. Nie przeszkadza to oczywiście nikomu marzyć, by pojeździć Jaguarem, Porsche albo Ferrari.Na tegorocznym, paryskim Salonie Samochodowym wystawiono kilka tysięcy aut, z tego ponad 50 to były absolutne premiery. Organizatorzy liczyli, że wystawione samochody obejrzy około 1,5 mln osób, potencjalnych klientów. Wszyscy, którzy mieli okazję spacerować po wystawowych halach, wśród nich niżej podpisana, mogli być zauroczeni. To co pokazali wystawcy warto było obejrzeć na własne oczy i przekonać się, że świat motoryzacyjny jest niezwykle ekscytujący.
Wszystkie auta wystawione były w 12 halach. Ja przez dziewięć godzin chodzenia, dotykania, podziwiania, cmokania z zachwytu, przepychania się, by obejrzeć z bliska, a czasem siadania w środku, zdążyłam obejrzeć tylko dwie. Nawet mimo korzystania z ruchomych chodników, które pozwalały się szybciej przemieszczać. W podobnej sytuacji były tysiące zwiedzających, dla których spędzenie niedzieli w Salonie było doskonałą rozrywką, piknikiem, a nawet zawieraniem transakcji. Bo paryski Salon Samochodowy ma to do siebie, że można na nim od razu kupić wystawiony model.
Wystawione samochody to przede wszystkim spełnienie marzeń. Każdy, bez wyjątku, mógł wybrać sobie kilka, albo nawet kilkanaście modeli, które chciałby mieć. Dzieciaki przede wszystkim oblegały samochody terenowe i wyścigowe. Panie lubowały się w kabrioletach i tych najmniejszych samochodach, które mogą służyć do szybkiego przemieszczania się po mieście. Zaś panowie najwięcej uwagi poświęcali samochodom luksusowym i tym, w których siedziały piękne, równie luksusowe kobiety.
Największa i najbardziej prestiżowa hala nr 1 to miejsce, od którego rozpoczynali zwiedzanie niemal wszyscy. Uwagę przyciągały największe stoiska, prezentujące auta firm francuskich: Citroena, Peugeota i państwowego Renaulta. Obok nich stały maleńkie, bardzo popularne we Francji Mini Coopery i Smarty. Te autka, które wyglądają jak zabaweczki dla dzieci, najłatwiej zaparkować na całkowicie zakorkowanych ulicach Paryża.
I na dodatek trzeba je często wymieniać na nowsze modele. Samochód Francuzom nie służy zbyt długo, bo ci nic sobie nie robią z przepisów drogowych. A już w parkowaniu pojazdów osiągnęli mistrzostwo świata. Parkuje się samochód zderzak w zderzak, w odległości około 10 cm między pojazdami zostawia się na luzie, a potem wyjeżdża pukając auto z przodu i tyłu i robiąc sobie miejsce. Po powrocie do Polski, jazda po Warszawie wydaje się ogromną przyjemnością, wśród niezwykle cierpliwych i wyrozumiałych kierowców. Znakomite doświadczenie!
Peugeot przyciągał do siebie popisami cyrkowców i najnowszym modelem 907, do obejrzenia którego przez cały czas przepychali się ludzie. Ale i warto było, cudownie urządzone wnętrze i fantastyczne opakowanie. Na pewno auto, które już można kupić, stanie się marzeniem młodych, zdolnych, pięknych i bogatych. Będą w tych samochodach wyglądać rewelacyjnie.
A wracając do hali, to nie sposób wymienić wszystkich marek samochodów, które ustawione zostały w wymyślny sposób, tak by pokazać ich największe zalety. Do tych najdroższych nie można było wsiąść, można je było podziwiać z daleka. Wstęp na zagrodzony teren mieli tylko ci, którzy wyrazili chęć ich zakupu i panowie czyszczący samochody, by wyglądały w światłach najpiękniej, jak to tylko możliwe.
W hali nr 2 ustawione zostały przede wszystkim samochody japońskie, koreańskie oraz Audi, Volkswagen, Skoda i Seat. Najwięcej osób kręciło się wokół Toyoty Prius, która prezentowała pierwsze auto z napędem hybrydowym, elektryczno – spalinowym. Jeśli dobrze zrozumiałam, to w chwili hamowania wytwarzany jest prąd, który później służy do napędu silnika elektrycznego. Trudno się więc dziwić, że jedna z gazet nazwała auto marzeniem taksówkarza.
Tłumy ludzi oglądały także Maybacha za, bagatela, 400 tys. euro. To samochód dla najbogatszych i najbardziej wymagających. Na życzenie można w środku wozu nawet zainstalować fontannę O takich drobiazgach jak DVD i barek z szampanem, nawet nie ma co wspominać.
Nie sposób napisać o wszystkich wystawionych w Paryżu autach, trudno nawet poświęcić kilka słów tylko tym najbardziej rzucającym się w oczy, bo one wszystkie przyciągały wzrok. Warto jednak w swoich przyszłorocznych planach wakacyjnych mieć Frankfurt, który w październiku stanie się światową stolicą motoryzacyjną. Ja już wybieram się za rok, i to na dłużej niż jeden dzień.

Jola Marciniak

Zobacz kolejny artykuł

Dachowanie samochodu w Bończy

W sobotę, 4 listopada około godziny 8.30 doszło do niebezpiecznego zdarzenia w miejscowości Bończa na …