Najnowsze informacje
anal pump

Czy wróci na parkiet?

Najwcześniej za rok będzie wiadomo, czy Adam Wiśniewski, doskonały skrzydłowy Wisły Płock, wróci na parkiet. Na razie siedzi w domu i odbiera telefony: od kibiców, od przyjaciół, nawet od nieznajomych. Wszyscy próbują go pocieszyć, podkreślając, że wierzą w jego dalszą karierę.
Kiedy po raz pierwszy Adam zerwał wiązadła w kolanie, był u szczytu swoich możliwości. Określany jako jeden z najlepszych skrzydłowych w Polsce, reprezentant kraju, zdobywca wielu bramek dla zespołów, w których występował. Kochali go kibice za brawurowe, wspaniałe kontry i finezję w zdobywaniu goli. Także za show, które robił niemal po każdej udanej akcji.
Kontuzja przerwała na długie miesiące doskonale zapowiadającą się karierę. Po kontuzji Adam szybko rozpoczął leczenie i jeszcze szybciej rehabilitację, która miała pozwolić na powrót na parkiet. Niestety, tempo było zbyt forsowne i w efekcie zamiast na parkiet zawodnik wrócił do szpitala, na drugą operację, po odniesieniu tej samej kontuzji.
Za drugim razem wszystko było dokładnie przemyślane, nie było mowy o żadnym przyspieszaniu, wszystko szło zgodnie z planem. Operacja wykonana w szpitalu we Flensburgu, potem rehabilitacja w najlepszym polskim ośrodku w Olsztynie. Kibice oczekiwali, że wkrótce Adam znów rozpocznie treningi z pełnym obciążeniem i wróci do gry. Drużynie jest przecież bardzo potrzebny.
I choć wszystko szło zgodnie z planem, to niestety podczas indywidualnego treningu, przy skoku, strzyknęło mu w kolanie, a po artroskopii okazało się, że znów zawiodło wiązadło, które teraz trzeba wyciąć. Prawdopodobnie w kwietniu przyszłego roku odbędzie się operacja, a około maja powinna się rozpocząć kolejna już rehabilitacja.
Na parkiet zawodnik może wrócić gdzieś pod koniec 2008 roku. O marzeniach związanych z Igrzyskami Olimpijskimi w Pekinie musi zapomnieć. Nie mówiąc o przyszłorocznych Mistrzostwach Europy w Norwegii, w których start jeszcze do niedawna był możliwy. A przypomnijmy, że Adam miał szansę być jednym z podstawowych zawodników ekipy, która wywalczyła w tym roku wicemistrzostwo świata.
Na pytanie, czy myśli o końcu kariery, Adam odpowiada powoli. – Oczywiście, ale częściej myślę, że wrócę do grania w piłkę. W mojej sytuacji przychodzą mi do głowy takie przemyślenia, że może czas to zakończyć. Co prawda doktor Garwacki stwierdził, że przywróci mnie do grania, że nie pozwoli przerwać kariery, ale ja muszę się liczyć z różnymi rozwiązaniami. Na szczęście moi rodzice zawsze pilnowali, żebym zdobywał wykształcenie, jestem absolwentem studiów na Wydziale Ubezpieczeń, Finansów i Bankowości na Uniwersytecie Warszawskim, skończyłem teraz kurs na menedżera sportowego, więc na lodzie nie zostanę. Sportowcem dziś się jest, a jutro już nie. Na razie jednak staram się nie myśleć o końcu kariery, tylko o tym, że jeszcze wrócę do grania. Pomagają mi w tym kibice, którzy utwierdzają mnie w przekonaniu, że jeszcze nie osiągnąłem w sporcie wszystkiego. Ja zresztą też raczej nie wyobrażam sobie, przynajmniej na razie, innego życia, że mogłoby być inaczej. Dlatego walczę cały czas i wierzę, że wrócę na parkiet.
Adam ma przed sobą bardzo długą drogę, by wrócić do pełnej sprawności. Na szczęście po półrocznej przerwie wrócił już do składu zespołu Sebastian Rumniak. Co prawda nie wybiegł na boisko w meczu z Chrobrym Głogów, ale był gotowy do gry. To duża sprawa, zwłaszcza że 22-letni Sebastian jest leworęcznym rozgrywającym. Kibice pamiętają rozpaczliwe próby pozyskania przed sezonem zawodnika na tę pozycję. Dodajmy, próby nieudane. Żaden z piłkarzy sprawdzanych w klubie nie zadowolił trenera Bogdana Zajączkowskiego.
Z różnym powodzeniem starali się występować na tej pozycji inni zawodnicy Wisły, między innymi Rafał Kuptel, ale mimo jego doświadczenia efekty nie były takie jak oczekiwania. Pozostaje więc mieć nadzieję, że w najbliższym spotkaniu, które zostanie rozegrane 3 listopada, Sebastian już wystąpi i szybko wróci do swojej poprzedniej formy. 
Jol.

Zobacz kolejny artykuł

Rektor PWSZ w Płocku stawia ultimatum

Rektor Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Płocku prof. Maciej Słodki poprosił prorektorów uczelni o rezygnację …