Z ostatniej chwili
reklama

Czy miasto psuje wieś?

Dzieci i młodzież z powiatu płockiego niemal o wszystkim rozmawiają ze swymi rodzicami, 62 % ma zaufanie do nauczycieli, znacznie mniej ufa policji (49 %), wielu ankietowanych zna osoby, które mają kłopoty z prawem (58 %) i deklaruje, że gdyby ktoś ich pobił, wystąpiliby do sądu (48 %). Takie są wyniki przeprowadzonego we wrześniu br. badania o stanie uzależnień i bezpieczeństwa wśród dzieci i młodzieży w szkołach na terenie 15 gmin powiatu płockiego, w których wzięło udział 6210 uczniów ze wszystkich rodzajów szkół. Niepokój budzi fakt, że prawie 75 % badanych przyznaje, iż większość ich rówieśników pije alkohol, prawie 80 % wie, że “trawka” jest tak samo szkodliwa jak inne narkotyki i tyle samo twierdzi, że w Polsce wszystko można załatwić za łapówkę. Bilans badań wydaje się więc być mało optymistyczny, przy czym jednoznacznie wynika z niego, że najwięcej zagrożeń występuje w szkołach znajdujących się blisko miasta. Ankietowe badania przeprowadzono na 953 uczniach ze szkół podstawowych (w Ciachcinie, Nowym Miszewie, Siecieniu, Blichowie, Łęgu Probostwie, Dobrzykowie, Nowej Wsi, Podgórzu, Soczewce, Rogozinie, Świaniarach, Święcieńcu, Starej Białej, Nowej Górze i Kobylnikach), 3472 z gimnazjów (w Bielsku, Bodzanowie, Brudzeniu Dużym, Bulkowie, Drobinie, Gąbinie, Łącku, Małej Wsi, Nowym Duninowie, Radzanowie, Słubicach, Słupnie, Starych Proboszczewicach, Staroźrebach i Wyszogrodzie), 1785 ze szkół ponadgimnazjalnych (w Drobinie, Płocku-Górach, Staroźrebach, Ciućkowie, Wyszogrodzie, Gąbinie, Małej Wsi). 80 % z nich znajduje się na wsi, 20 % w mieście.

Biją i wymuszają
Co trzeci uczeń ma znajomych, których pobito lub okradziono. 17 % uczniów szkoły podstawowej oraz niespełna 40 % uczniów szkoły ponadpodstawowej zna kogoś, kto kradnie, wymusza lub w inny sposób łamie prawi. Trochę rzadziej (w przypadku SP prawie wcale) uczniowie mają świadomość istnienia w ich szkole grup przestępczych. Jak postępują, kiedy są świadkami przestępstwa? W podstawówkach aż 68 % z nich podało, że zawiadomiłoby policję, ale 27 % ze strachu tego nie robi. Gorzej z gimnazjami – tu policji nie powiadomiłoby 52 % badanych, a w szkołach ponadgimnazjalnych – 58 % badanych. Z kolei na pytanie, co robią, gdy sami stają się ofiarami przestępstwa, 67 % gimnazjalistów odpowiedziało, że zawiadomiłoby policję.
W których szkołach zdarzyło się najwięcej przestępstw? Najwięcej kradzieży ma miejsce w podstawówkach w Nowym Miszewie, Święcieńcu i Starej Białej, gimnazjach w Słubicach, Brudzeniu Dużym i Bulkowie oraz szkołach ponadgimnazjalnych w Staroźrebach i Wyszogrodzie; najwięcej wymuszeń w gimnazjum w Bulkowie i szkole ponadgimnazjalnej w Staroźrebach. Jeśli chodzi o pobicia, to z badań wynika, że najczęściej zdarzają się one w szkole rolniczej w Ciućkowie i gimnazjach w Brudzeniu Dużym i Radzanowie. Sprawca (y) raczej działają jednoosobowo.

Gimnazjalista na rauszu
W szkole podstawowej dzieci jeszcze nie palą. Ale już w gimnazjum z papierosami eksperymentuje 11 % osób (wtedy w otoczeniu dziecka pojawia się coraz więcej palaczy – rówieśników), a w szkole ponadgimnazjalnej jest już 15 % regularnych palaczy i 16 % kandydatów do nałogu.
Prawie wszyscy uczniowie szkół ponadgimnazjalnych oraz trzy czwarte gimnazjalistów przyznało, że piło piwo; mniej przyznaje się do wina i wódki. Niepokój budzi fakt, że prawie polowa gimnazjalistów piła piwo w ostatnim miesiącu. W gronie licealistów i uczniów techników odsetki te wynoszą 73 % i 31 %. Gdy zapytano o picie wódki w ostatnich 30 dniach, pozytywnie odpowiedziało 15 % gimnazjalistów oraz 40 % licealistów (tu 15 % piło 3-krotnie lub częściej). Zatrważający jest fakt, że co czwarty gimnazjalista doświadczył upicia się; wśród licealistów i uczniów technikum ten odsetek wzrasta do 59 % (przy czym 34 % z nich upiło się trzy lub więcej razy). W przypadku gimnazjalistów obecność osób pijących i pijających się w najbliższym otoczeniu jest zjawiskiem częstym, w przypadku licealistów – powszechnym.

Licealista na haju
Wraz z wiekiem wzrasta obecność narkotyków w otoczeniu młodego człowieka. O ile w podstawówkach ten problem niemal nie istnieje, o tyle w gimnazjum już 21 % uczniów zna takie osoby. W liceum i technikum odsetek ten osiąga 48 %. Na szczęście wraz z wiekiem nie zmienia się postawa wobec narkotyków – zdecydowana większość uczniów wszystkich poziomów szkół deklaruje, że nigdy nie spróbuje środków odurzających. Najwięcej dowiaduje się młodzież na ten temat z telewizji. Budzi uzasadniony niepokój fakt, że 20 % uczniów szkół ponadgimnazjalnych oraz 6 % gimnazjalistów próbowało narkotyków, najczęściej marihuany. Wieje grozą, gdy się czyta, że większość licealistów oraz jedna trzecia gimnazjalistów potrafiłoby zdobyć narkotyki. Z propozycją użycia narkotyków spotkała się ponad połowa licealistów, jedna czwarta gimnazjalistów oraz co dziesiąty uczeń szkoły podstawowej. Najwięcej narkotykowych propozycji otrzymywali uczniowie z podstawówek w Siecieniu, Soczewce, gimnazjum w Staroźrebach i szkole ponadgimnazjalnej w Staroźrebach. Dilerów zna osobiście prawie połowa młodzieży ze szkół ponadgimnazjalnych w Wyszogrodzie i Płocku, ponad 20 % uczniów gimnazjów w Bielsku i Brudzeniu Dużym.
Zdaniem Marka Kołodziejaka, dyrektora wydziału zarządzania kryzysowego w Starostwie Powiatowym w Płocku, które zleciło badania, przedstawiony przez pracownię badawczą raport to swoista fotografia panującej w szkołach sytuacji: – Biorąc pod uwagę ogólnopolskie wyniki podobnych badań, powiat płocki wypadł dobrze. Sytuacja jest różna w różnych gminach. Badanie pokazuje pewne trendy, zagrożenia i wskazuje miejsce ich występowania. To takie spojrzenie przez lupę na to, co dzieje się w szkołach. Teraz musi nastąpić konsolidacja działań: starostwa, gmin, ich komisji przeciwalkoholowych, policji, kuratorium oświaty. Wszystkie te instytucje muszą podjąć walkę ze zjawiskami niepożądanymi i patologiami, jakie wykazało badanie. Jeśli na przykład w jakiejś szkole jest łatwy dostęp do narkotyków, to jest to wskazanie do działań policji, że aktywnie działa tam diler. Sygnałem dla policji jest również fakt, że największe zagrożenie narkotykowe występuje w szkołach, w których uczy się młodzież miejska. Jeżeli ankietowani odpowiedzieli, że piją coraz więcej piwa, to trzeba sprawdzić, czy miejscowi sprzedawcy respektują ustawę o działalności antyalkoholowej, a gminna komisja antyalkoholowa nie powinna zintensyfikować swoich działań. Z wszystkich wyników badania trzeba wyciągnąć wnioski i wprowadzić je w życie. Być może znajdą się one w uchwalonym w ubiegłym roku przez powiat programie zapobiegania przestępczości.

W Płocku rok temu
Podobne badanie jak obecnie w powiecie, w 2004 r. zostało przeprowadzone w szkołach płockich. Wnioski były równie niepokojące. Okazało się, że wśród młodych płocczan narasta przemoc i chuligaństwo. Poza tym w porównaniu do innych miast w kraju częściej sięgają oni po narkotyki i więcej ich zażywają.
Raport pt. „Postawy młodzieży wobec uzależnień i zagrożeń społecznych” opracowany przez Pracownię Badań Społecznych z Sopotu, a przygotowany na zlecenie Urzędu Miasta Płocka wykazał, że młodzież po raz pierwszy sięga po alkohol w wieku 11 lat. Przynajmniej raz kontakt z tą używką miało 79 % ankietowanych, a w ciągu miesiąca przed badaniem sięgnęło po niego 50 % uczniów z 1903 przebadanych. Prawie jedna czwarta badanych przyznała się, że w ciągu miesiąca przed badaniem upiła się (najczęściej we własnym domu lub u kolegi), najczęściej piwem kupionym przez starszych kolegów.
Aż 24 % badanych miało kontakt z narkotykami: 10 % sięgnęło po marihuanę, 7 % po amfetaminę. Pierwszy kontakt z narkotykami (kupionymi u dilerów czy znajomych) miał miejsce w wieku 15 lat. Najczęściej jednak badani odurzali się środkami uspokajającymi lub nasennymi. Jedna trzecia badanych przyznała, że zetknęła się z przemocą w szkole. Większość ankietowanych wiedziała, do kogo zwrócić się w takiej sytuacji z prośbą o pomoc, ale tylko 7 % uczniów korzystało z usług poradni specjalistycznych, a 4 % zadzwoniło na telefon zaufania. Miasto z wynikami ankiety przede wszystkim zapoznało same szkoły. Te zaś, jak dowiedzieliśmy się w Urzędzie Miasta Płocka, w ciągu całego roku szkolnego wspólnie ze Strażą Miejską, policją, psychologami, pedagogami i terapeutami organizowały zajęcia, pogadanki, turnieje, wydawały merytoryczne ulotki. Teraz podobne działania czekają powiat i gminy, które muszą przecież coś z tym fantem zrobić.
Elżbieta Grzybowska

Komentarze zamknięte

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Tygodnik Płocki nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii - Regulamin komentarzy.

reklama
Przejdź do góry