Najnowsze informacje
anal pump

Czy drób nam zaszkodzi?

Najpierw Turcja, potem Rumunia, Grecja, Macedonia, Bułgaria i Rosja – wirus ptasiej grypy jest już coraz bliżej Polski. W dodatku to groźny dla ludzi szczep H5N1. Jedni radzą nie panikować, inni zalecają środki ostrożności. Jedni zaczynają się bać niepozornego wróbelka w parku, inni przestali kupować drób. Ale histeria nie pomoże, tylko zaszkodzi. Jeszcze około miesiąca potrwają przeloty dzikiego ptactwa przez Polskę na zachód Europy. Ryzyko przeniesienia ptasiej grypy do naszego kraju jest duże, ale jeszcze niebezpieczniej będzie na wiosnę, gdy do Polski z Afryki dotrą ptaki, które przylatywać będą nad deltą Dunaju, Bosforem i Gibraltarem.
W Płocku, podobnie jak w całym kraju, przedsięwzięto środki, które mają ograniczyć zagrożenie. Zgodnie z rozporządzeniem ministra rolnictwa, nie wolno sprzedawać na rynkach i targowiskach żywego drobiu i kaczek. Rolnicy muszą trzymać drób w pomieszczeniach zamkniętych, tak, aby nie miały kontaktu z dzikim ptactwem, z jego wydzielinami i wydalinami. Również w pomieszczeniach zamkniętych powinna znajdować się karma i woda (tylko z wodociągu czy studni!) dla domowego drobiu.
Uniemożliwi to dostęp drobiu, a zwłaszcza kaczek i gęsi, do otwartych zbiorników wodnych, a także zanieczyszczenie paszy i wody odchodami i wydzielinami dzikich ptaków – w Azji ludzie zarazili się ptasią grypą przez pyły z odchodów zakażonych ptaków, które wdychali (ptasią grypą, tak jak grypą w ogóle, zarazić się można tylko drogą kropelkową).
– Wirus ptasiej grypy ginie w ciągu kilku sekund w temperaturze 70 st. C, we wrzącej wodzi ginie natychmiast. Nie można się więc nim zarazić jedząc poddane obróbce termicznej mięso drobiowe. Jeżeli kupujemy drób w legalnych miejscach, to inspekcja weterynaryjna gwarantuje, że jest ono zdrowe. W legalnym obrocie każdy ubój drobiu jest nadzorowany przez służby weterynaryjne. Każda partia drobiu i każda sztuka jest badana przed i po uboju – zapewnia Jacek Gruszczyński, Powiatowy Lekarz Weterynarii w Płocku. – Jaja natomiast można bezpiecznie spożywać po odkażeniu skorupek, ugotowaniu lub usmażeniu.
Obaw nie powinien budzić pojedynczy tzw. upadek drobiu. Dopiero padnięcie minimum 5 sztuk w tym samym czasie może zrodzić podejrzenie jakiejś choroby. Trzeba wtedy natychmiast zawiadomić służby weterynaryjne, Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Płocku mieści się przy ul. Pięknej 6, tel. 262-77-92.
Wymienione nakazy obowiązywać będą do czasu ustąpienia zagrożenia. Kto ich nie będzie przestrzegał, musi liczyć się z sankcjami. Kontrole targowisk i ich otoczenia w Płocku i Gostyninie prowadzić będą strażnicy miejscy, policja, sanepid, służby weterynaryjne: – Nie boimy się o duże fermy, ponieważ tam drób nie styka się z dzikim ptactwem. Obawiamy się, że nakazów nie będą przestrzegać właściciele małych gospodarstw, w których kaczki i kury chodzą po całym obejściu oraz właściciele małych gołębników w miastach. Za nie przestrzeganie rozporządzenia ministra rolnictwa będą kary – mówi J. Gruszczyński.
Kontrole już trwają. Za nieprzestrzeganie rozporządzenia grozi w najlepszym wypadku upomnienie czy grzywna do 250 zł, w najgorszym pozbawienie wolności do lat 2. To konieczne środki zapobiegawcze, ponieważ jeśli dotrze do nas wirus ptasiej grypy, który może zmutować się z wirusem ludzkiej grypy, może dojść do pandemii. Odkryto, że wirus hiszpanki, która w początkach XX w. zebrała ogromny plon śmierci wśród ludzi, pochodził właśnie od ptaków. Dodajmy, że azjatycki wirus ptasiej grypy, który zabił ok. 65 osób, przeniósł się z ptaków domowych na ludzi mających z nimi styczność, natomiast nie doszło do zakażenia ludzi przez ludzi.
Na razie opisane działania to środki zapobiegawcze, powodów do paniki nie ma. Mały, niepozorny wróbelek na podwórku, przyjazny gołąb na parapecie czy klucz dzikich kaczek na niebie nie powinny budzić histerycznego lęku.
(eg)

Zobacz kolejny artykuł

Dachowanie samochodu w Bończy

W sobotę, 4 listopada około godziny 8.30 doszło do niebezpiecznego zdarzenia w miejscowości Bończa na …