anal pump

Całun z Turynu

Historia całunu turyńskiego – jednej z najważniejszych relikwii Kościoła katolickiego – rozpoczęła się prawdopodobnie w Edessie (obecnie Urfa w Turcji) w 544 r. Wedle tradycji płótno o wymiarach 4,37 m długości i 1,11 m szerokości miało spowijać ciało umęczonego Jezusa. Widać na nim odcisk postaci wysokiego mężczyzny, z przodu i z tyłu. Od lat naukowcy zastanawiają się, czy jest to prześcieradło pogrzebowe, którym Józef z Arymatei owinął Chrystusa po śmierci, czy też mamy do czynienia ze zręcznie spreparowanym falsyfikatem.Do płockiej Katedry, za sprawą warszawskiego Apostolstwa Miłosierdzia Bożego, trafiła jedna z kopii całunu turyńskiego. Podobne oglądać można we Włoszech, a w Polsce w diecezjach łódzkiej, szczecińsko-kamieńskiej, lubelskiej, gdańskiej, katowickiej oraz w Licheniu i Niepokalanowie. Po ekspozycji w Płocku, kopia relikwii będzie wypożyczana parafiom diecezji płockiej: – Najwięcej jest ich we Włoszech, potem w Hiszpanii i Francji, Polska jest na czwartym miejscu – wyjaśnia proboszcz Parafii katedralnej ks. kanonik dr Janusz Filarski. – Wykonawcą kopii jest turyńczyk, który ma na to specjalną zgodę. Wykonuje je w ten sposób, że fotograficzną kopię na folii wprasowuje w płótno żaglowe, wszystko w naturalnych proporcjach. Po raz drugi płocczanie będą mogli obejrzeć całun podczas rekolekcji wielkopostnych – zapowiada proboszcz.
Oryginał płótna od 1578 r. znajduje się w kaplicy królewskiej katedry w Turynie. Przyjmuje się, że do 944 r. był przechowywany w Edessie, potem trafił do Konstantynopola. W 1204 r. znalazł się w rękach krzyżowców w Paryżu. W 1494 r. stał się własnością dynastii sabaudzkiej, był czczony w kaplicy zamku w Chambery. Stamtąd trafił do Turynu. Pierwsza fotografia całunu wykonana została w 1898 r. przez adwokata Secondo Pia. Na negatywie zobaczył figurę człowieka w naturalnych wymiarach. Wówczas rozpoczął się kult “świętego Oblicza”. W roku 1984 król Umberto II (spadkobierca relikwii) w testamencie przekazał wizerunek Janowi Pawłowi II i jego następcom.
Co widać na płótnie? Podwójny ślad (przód i tył) człowieka – czoło, nos, policzki, klatka piersiowa. Uważny obserwator dostrzeże ranę po gwoździu na lewym nadgarstku, ranę na prawym boku, naciek krwi na czole i na karku, ślady uderzeń po biczowaniu. Płótno uszkodził pożar w 1532 r., na przepalone miejsca naszyto łaty, na pogrzebowym prześcieradle widoczne są także ślady po jego składaniu.
Sceptycy skłonni są uznawać przechowywany w Turynie całun za po mistrzowsku wykonany falsyfikat. Wyniki ostatnich badań, przeprowadzonych przez trzy laboratoria w Tuscon w USA, ogłoszono w 1988 r. – całun jest średniowieczną tkaniną “spreparowaną” pomiędzy 1260 a 1390 r. Pojawiła się hipoteza, że mógł spowijać ciało krzyżowca, torturowanego przez Saracenów na przełomie XIII i XIV w. Kilka rzeczy budzi jednak wątpliwości. Jeśli przyjmie się, że wizerunek jest sfałszowany, trudno wyjaśnić “trójwymiarowość” wizerunku Człowieka. W 1997 r. A. Danin z Jerozolimy odkrył na płótnie pyłki nie istniejących już roślin z Ziemi Świętej. Na drodze symulacji komputerowej na całunie udało się odkryć liczne napisy m.in. Jesou, Nazarenos, pochodzące sprzed średniowiecza. W 1995 r. naukowcy z uniwersytetu w Teksasie ogłosili, że odkryli na całunie rodzaj “błony biologicznej”, składającej się z grzybów i bakterii. Zdaniem badaczy, to ona uniemożliwiła datację z 1988 r. Naukowcy podali, że na powierzchni materiału odkryli co najmniej cztery mikroby, które żyły w maściach używanych w I wieku w Palestynie do balsamowania zwłok.
(eg)

Zobacz kolejny artykuł

Rektor PWSZ w Płocku stawia ultimatum

Rektor Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Płocku prof. Maciej Słodki poprosił prorektorów uczelni o rezygnację …