Najnowsze informacje
anal pump

Bramka w reprezentacji

Jest zawodnikiem piłki nożnej reprezentującym barwy Wisły Płock, o którym jest najgłośniej w polskiej lidze. To on jest najskuteczniejszym strzelcem drużyny, rozpoznawalnym, lubianym przez kibiców, którym, zanim nie przedłużył o następny rok kontraktu z Wisłą, interesowały się inne kluby.
Irek Jeleń jest bardzo skromnym człowiekiem, ale zawodnikiem z charakterem. Nie udaje większej gwiazdy niż na razie jest. – Proszę nie zapomnieć, że jeszcze półtora roku temu grałem w IV-ligowym klubie – mówi.
– To wszystko co się ostatnio działo, działo się bardzo szybko. Kiedy byłem dzieciakiem i grałem na podwórku w piłkę, to jak każdy chłopak marzyłem o reprezentacji Polski. I to marzenie się spełniło. Nawet strzeliłem już jedną bramkę. Czyż może być coś wspanialszego. Teraz marzę o tym, żeby zagrać w dobrym zachodnim klubie i oczywiście mieć stałe miejsce w reprezentacji Polski.Po bardzo udanej rundzie jesiennej, kiedy był podstawowym zawodnikiem Wisły, Irek Jeleń trafił do reprezentacji młodzieżowej. Zagrał trzy mecze, ale nie udało się ani razu pokonać bramkarza przeciwników. To było dla tego młodego piłkarza ogromne wyróżnienie, ale nie tak duże jak wtedy, gdy dostał powołanie od Pawła Janasa.
Na temat Irka miałam okazję rozmawiać z trenerem kadry narodowej po jednym z ligowych spotkań. Powiedział wtedy, że dla tak młodego zawodnika, droga do kadry seniorów wiedzie przez reprezentację młodzieżową. Już było wiadomo, że trener Edward Kleidinst obserwuje Jelenia. Dobre występy w młodzieżówce dały mu przepustkę do seniorów.
Na razie Irek ma na swoim koncie dwa występy w kadrze seniorów i jedną bramkę. Co prawda były to mecze towarzyskie, mające inną rangę niż te o punkty, ale także ważne w karierze młodego zawodnika. – Jestem zadowolony ze swojego debiutu – powiedział po powrocie z Malty do Polski. – Zagrałem dwa razy po 45 min., miałem kilka dobrych sytuacji, kilka podań i strzeliłem bramkę. To zupełnie nieźle, choć ja do końca nie jestem zadowolony. Myślę jednak, że z minuty na minutę powinno być lepiej. Oczywiście, że miałem tremę, ale tylko na początku, potem było chyba coraz lepiej.
Jadąc na zgrupowanie kadry marzył o tym, żeby choć wyjść na boisko. Nawet się nie spodziewał, że będzie grał dwa razy po 45 min. A wychodząc na boisko czuł się podobnie jak przed innymi meczami, tyle, że pewnie miał podwyższoną adrenalinę. Zwłaszcza w pierwszym meczu, ale nie, w drugim też. To takie uczucie dumy, połączone z niedowierzaniem.
W zespole seniorów od początku czuł się dobrze. Znał prawie wszystkich piłkarzy, ośmiu przeszło przecież z młodzieżówki. Wszyscy chcieli się pokazać z dobrej strony, przecież trener Janas przetestował ich bardzo wielu. Który z nich znajdzie miejsce w reprezentacji, okaże się dopiero w przyszłym roku.
Zawodnicy z drużyny Wisły rozpoczęli urlopy znacznie wcześniej, już 4 grudnia, on i Marcin Wasilewski, drugi kadrowicz, dopiero po powrocie z Malty. Irek od razu pojechał do Cieszyna do domu rodziców, gdzie spędził z rodziną Święta Bożego Narodzenia. To ich pierwsze wspólne święta, z żoną i 4 miesięcznym Jakubem. Mały Kubuś dostał swoje pierwsze prezenty od Mikołaja 6 grudnia, a w Wigilię od Aniołka. Wigilia w domu państwa Jeleniów była bardzo tradycyjna, taka jak na całym Śląsku.
Pierwsze dni po powrocie z Malty Irek przeznaczył na odpoczynek od piłki nożnej. To była przecież dla niego długa i wyczerpująca runda. Do 28 grudnia miał zatem wolne, nie musiał trenować. Dopiero od 29 grudnia zaczął się ruszać. Trener Mirosław Jabłoński dał mu zestaw indywidualnych ćwiczeń, które ma wykonywać dwa razy w tygodniu.
Do Płocka przyjedzie dopiero 12 stycznia, kiedy to rozpoczną się przygotowania do rundy rewanżowej. Nie wyjeżdża z zespołem na turnieje halowe do Niemiec.
W grudniu Irek podpisał kontrakt z Wisłą, który obowiązywać będzie do 30 czerwca 2006 roku. – Tak, miałem kilka propozycji zmiany barw klubowych, ale prezes nie bardzo chciał mnie puścić. Tak, była propozycja z Wisły Kraków. Nie będę ukrywał, że chciałem tam przejść. W końcu to marzeniem każdego piłkarza jest grać w takim klubie, ale skoro prezes zaproponował mi przedłużenie kontraktu w Wiśle, poprawiły się moje warunki, to postanowiłem tu zostać. Mam jeszcze z Wisłą Płock sporo do wywalczenia. W rundzie jesiennej strzeliłem 7 bramek, trzeba ten wynik poprawić wiosną. Irek Jeleń jest zatem zawodnikiem Wisły Płock, który ma szansę wywalczyć sobie stałe miejsce w reprezentacji Polski seniorów. A znając jego upór można wierzyć, że tak się stanie. A płockim kibicom, o czym sam zapewnia, dostarczy jeszcze wielu wrażeń. Dlatego warto chodzić na mecze w rundzie rewanżowej. Pierwszy mecz zaplanowany został na 13 marca, przeciwnikiem Wisły będzie Górnik Łęczna. Podopieczni Mirosława Jabłońskiego mają coś kibicom do udowodnienia. Warto to będzie zobaczyć.
Jola Marciniak

Zobacz kolejny artykuł

Dachowanie samochodu w Bończy

W sobotę, 4 listopada około godziny 8.30 doszło do niebezpiecznego zdarzenia w miejscowości Bończa na …