Reklama

Bitwa o obligacje

08/09/2010 09:55
Prezydent Płocka przegrał batalię o emisję komunalnych obligacji. Radni odrzucili uchwałę w tej sprawie. Ale Mirosław Milewski nie poddaje się i zapowiada zwołanie nad-
zwyczajnej sesji Rady Miasta, na której znowu pojawi się ta uchwała. Jeśli i tym razem radni jej nie poprą, prezydent przewiduje poważne konsekwencje finansowe dla miasta.
Emisja komunalnych obligacji wywołała burzę podczas 55. sesji Rady Miasta. Szefowa klubu radnych PO Elżbieta Gapińska nie pozostawiła suchej nitki na pomyśle emisji obligacji i przy okazji polityce finansowej miasta. – Proponuje się nam zgodę na emisję obligacji na kwotę 80 mln zł. Tym samym zadłużenie Płocka wzrośnie do 330 mln zł. To zdecydowanie za dużo. Poza tym uważam, że zadłużamy się na rzeczy niepotrzebne. Zamiast na obwodnicę, wiadukt na Piłsudskiego czy drogi wyjazdowe z miasta zadłużamy się na budowę mola. Moim zdaniem pan prezydent podchodzi do długu miasta bardzo lekko, w myśl zasady po nas choćby potop. Prawie na każdej sesji są jakieś poprawki do budżetu. Jak więc Pan go planuje? – mówiła Elżbieta Gapińska.
Jej zdaniem miasto nie ma strategii zarządzania długiem, a jest on jednym z największych w miastach stutysięcznych. Elżbieta Gapińska zwróciła też uwagę, że najważniejsze inwestycje dla Płocka, czyli m.in. budowa obwodnicy czy wiaduktu na Piłsudskiego, będą kosztowały ok. miliarda złotych. – I to na nie będą potrzebne kredyty. Ale nie wiem, czy je dostaniemy, jeśli miasto przekroczy bezpieczny wskaźnik długu – stwierdziła.
Zdziwienia zastrzeżeniami wobec uchwały o emisji obligacji nie kryła przewodnicząca klubu radnych PiS Wioletta Kulpa. – Mam wrażenie, że do końca nie jesteśmy poważni. W grudniu przyjmowaliśmy budżet na ten rok, w którym jest zapisana emisja obligacji. Ta kwestia nie powinna być więc zaskoczeniem. To nie jest widzimisię prezydenta, to było zaplanowane. Te pieniądze potrzebne są na trwające inwestycje i dobrze wszyscy o tym wiedzieli – mówiła.
– Nie głosowałam za tym budżetem, więc moje działanie jest konsekwentne – ripostowała Elżbieta Gapińska. – Nie podoba nam się, że miasto jest zadłużane. To bardzo niebezpieczne.
Prezydent Mirosław Milewski przekonywał, że zadłużenie Płocka nie jest aż tak tragiczne. – Pani radna straszy 330 mln zł długu na koniec roku. Będzie to nieco ponad 300 mln, bo długi też spłacamy. W porównaniu do dochodów na poziomie ok. 600 mln zł zadłużenie miasta na koniec roku wyniesie 49 proc. Dla porównania w Toruniu będzie to 58 proc., w Rybniku 56 proc. Inni naprawdę nas wyprzedzają. Płock ma bardzo wysoką ocenę wiarygodności finansowej zrobioną przez niezależnych ekspertów i to jest ważne. Nie straszmy, że zadłużenie jest katastrofalne, że po nas choćby potop, bo to tylko kampania wyborcza – powiedział.
Ale radni nie dali się przekonać. W głosowaniu był remis 12:12, przy jednym głosie wstrzymującym. To oznacza, że uchwała przepadła.
Jednak to nie koniec bitwy o obligacje. Mirosław Milewski zapowiada, że ta uchwała pojawi się na nadzwyczajnej sesji Rady Miasta, która może się odbyć jeszcze w tym tygodniu.
– Prawdopodobnie w uzasadnieniu zabrakło szerszych informacji o negatywnych skutkach braku emisji obligacji – mówi Mirosław Milewski.
Te zdaniem prezydenta mogą być bardzo poważne. – Do planów będziemy musieli dostosować wydatki, pomniejszone o 80 mln zł. Po dokładnej analizie, z tegorocznych zobowiązań finansowych możemy zdjąć bez większych konsekwencji zaledwie 1/3 tej kwoty – stwierdził prezydent. Jego zdaniem niewyemitowanie obligacji oznaczałoby np. brak zapłaty za inwestycje realizowane w mieście. Chociażby za budowę hali. Miasto musi jeszcze zapłacić za nią ok. 40 mln zł i właśnie pieniądze z obligacji miały pokryć ten wydatek. Niepłacenie za inwestycje skutkowałoby karnymi odsetkami. Zdaniem Mirosława Milewskiego trudno na razie wyliczyć, jakie byłyby to kwoty, ale uważa, że sięgnęłyby kilkunastu milionów złotych.
– Te zobowiązania mogłyby w jakimś stopniu zahamować przyszłoroczne inwestycje – twierdzi.
Inna droga znalezienia tych 80 mln to cięcia w wydatkach bieżących. To oznaczałoby mniej pieniędzy m.in. na oświatę, pomoc społeczną. Mirosław Milewski nie wyklucza, że mogłyby być problemy z wypłacaniem pensji.
– Ale to są czarne scenariusze – mówi. – Wierzę, że radni, pomimo oczywistych różnic politycznych, w sprawach najważniejszych dla miasta i jego mieszkańców dojdą do porozumienia i podejmą odpowiednią decyzję.    GSZ
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości