Najnowsze informacje
anal pump

A może Park Wodny?

Trzeba przyznać, że w najbliższych miesiącach płocczan czeka otwarcie wielu nowych obiektów, w których będzie można miło spędzać wolny czas. Powstają przecież nowe galerie handlowe, wkrótce będą nowe kina, pierwsze w Płocku kręgielnie. Przed 2011 rokiem atrakcją ma być tramwaj i kolejka linowo – szynowa na Sobótkę. Mówi się o stoku narciarskim i porcie jachtowym, o lotnisku i hali sportowo – rekreacyjnej, nowym dworcu PKS i PKP oraz parkingach wielopoziomowych, rozbudowie szkół i przedszkoli. Słowem, Płock ma być miastem miodem i mlekiem płynącym. Na dodatek ratuszowi urzędnicy pracują teraz nad Wieloletnim Planem Inwestycyjnym, który wkrótce zostanie przedłożony radnym do zatwierdzenia. Aż strach się bać, czym jeszcze zostaniemy zaskoczeni. I tylko żal, że mowa jest o inwestycjach wirtualnych, które pewnie nigdy nie zostaną zrealizowane, a nikt nie pomyśli, że w Płocku potrzeba obiektów dla ludzi. Choćby Parku Wodnego, który dałby relaks, wspaniałą zabawę i miejsce do spędzania wolnego czasu. Tygodnik Płocki proponuje urzędnikom. Zbudujmy Park Wodny, w innych miastach to najczęściej odwiedzany obiekt rekreacyjny.
Teoretycznie w Płocku są trzy pływalnie, a tak naprawdę tylko jedna, z której można korzystać. Basen na Podolszycach od półtora roku stoi zamknięty i czeka na remont. Zbudowany w latach 1997 – 1999, został oddany do użytku 3 listopada 1999 roku. Na jego otwarcie ówczesny prezydent miasta Stanisław Jakubowski został wrzucony, w pełnym rynsztunku, do wody. Nie jest wykluczone, że ten akt odwagi poszedł na marne. Pływalnia jest zamknięta, nie wiadomo, kiedy rozpocznie się remont, a płocczanie są skazani na Jagiellonkę i Kobylankę. Stan techniczny tej ostatniej też nie jest najlepszy, bardziej jednak niż w stronę remontu władze powinny pójść w budowę nowego obiektu. Może zamiast zwykłej pływalni pomyśleć więc o Parku Wodnym.
Oddany mieszkańcom Płocka przed 10 laty basen na Podolszycach, nie był wtedy najnowocześniejszym obiektem w kraju, istniały nieliczne Parki Wodne, ale był najnowocześniejszy w Płocku, przystosowany do rozgrywania zawodów pływackich. Wszyscy wiedzą, że obok 25-metrowej niecki, była także niecka dla dzieci, jacuzzi, siłownia i sauna. Wykonawcą inwestycji była płocka firma Vectra, jedyna, która teraz startuje w przetargach i oferuje wykonanie remontu za 6 mln zł, choć Ratusz na ten cel przeznacza jedynie 4 mln zł. Odbył się już trzeci przetarg, będzie czwarty, a czas ucieka.
Jagiellonka jest po remoncie i to na tym basenie skupia się pływackie życie Płocka. Trenują tam sportowcy, odbywają się zawody, dzieci uczą się pływać, przychodzą ludzie, którzy bez moczenia się w wodzie nie wyobrażają sobie życia. Basen na ul. Kobylińskiego trafia w gusta najmniej wybrednych, ale i tak bardziej potrzebny mu remont lub wyłączenie z eksploatacji z powodu zbyt długiego okresu użytkowania.
Ostatni raz o nowej pływalni w Płocku mówiło się przy okazji przygotowywania koncepcji budowy hali sportowo – rekreacyjnej. Nie miał to być super basen, ale zwykła 25-metrowa niecka, służąca bardziej rekreacji niż wyczynowi. Niestety, z powodu kosztów całkowicie zrezygnowano z realizacji tej inwestycji, pozostawiając jedynie miejsce, gdzie ewentualnie, w bliżej nieokreślonej przyszłości, można byłoby wybudować pływalnię. Można z dużą dozą prawdopodobieństwa powiedzieć, że nigdy tam taki obiekt nie powstanie.
Kilka miesięcy temu Urząd Miasta Płocka zwrócił się do mieszkańców, by wypełniali ankiety i zgłaszali swoje pomysły na inwestycje, jakich najbardziej brak w mieście. Z nich miał powstać i powstaje, Wieloletni Plan Inwestycyjny. Ponieważ nigdy nie ujawniono, jakie pomysły mieli płocczanie, z niecierpliwością czekamy na pierwsze projekty stworzone przez urzędników. Jak nam się udało ustalić, wśród propozycji niestety nie ma Parku Wodnego.
A dlaczego tak bardzo nam zależy, żeby w Płocku powstał Park Wodny, by mieszkańcy mogli właśnie na takim obiekcie spędzać wolny czas? Odpowiedź jest prosta. Wszędzie tam, gdzie istnieją aquaparki, cieszą się ogromnym zainteresowaniem mieszkańców, turystów, przyjeżdżają całe autobusy chętnych do korzystania z możliwości, jakie daje woda. A daje ogromne.
Około 1500 osób dziennie odwiedza Centrum Sportowo – Rehabilitacyjne Słowianka w Gorzowie Wielkopolskim. – My mamy nie tylko Park Wodny, ale cały kompleks obiektów sportowych – tłumaczy Renata Wieczorek, szef marketingu. – Odwiedzają nas nie tylko mieszkańcy Gorzowa, także ludzie z okolicy, przyjeżdżają autobusami uczniowie, studenci, dzieci, także emeryci i wszyscy, którzy lubią spędzać wolny czas w wodzie. Najważniejszy jest jednak basen o wymiarach olimpijskich, gdzie możemy organizować mistrzowskie imprezy krajowe, także międzynarodowe. Przyjeżdżają do nas sportowcy z całego świata. To wspaniała promocja dla miasta. Nie można zapomnieć o tym, że spełniamy ważną rolę edukacyjną. Nie tylko uczymy dzieci pływać, także jeździć na łyżwach, grać w tenisa, namawiamy do zdrowego stylu życia.
Szósty rok działa Aqua Park w Kudowie Zdroju. – Dziś trudno sobie wyobrazić basen bez części rekreacyjnej – mówi Jacek Król, prezes spółki zarządzającej parkiem. – Mogę powiedzieć, że około 20% wykorzystania dotyczy basenu, reszta to pozostałe urządzenia w parku. Mamy masaże, prądy wodne, sztuczne rzeki, zjeżdżalnie, dla wielu osób to najlepszy sposób spędzania czasu. Odwiedzają nas kuracjusze, turyści, jest dużo Czechów. Zarabiamy na swoje utrzymanie, nie potrzebujemy dopłat. Moim zdaniem budowanie basenów nie ma dziś sensu, trzeba tworzyć parki, bo to przyciąga ludzi. Zresztą atrakcji jest tak wiele, że u nas nikt się nie nudzi, wprost przeciwnie, chętnie do nas wracają.
W Aqua Parku w Kudowie, w najnowocześniejszym tego typu obiekcie na Dolnym Śląsku, przebywa jednocześnie około 200 osób w ciągu godziny. W każdy weekendowy dzień obiekt odwiedza około 1600 osób, a średnio dziennie jest tam około 800 osób. Atrakcją jest 92-metrowa zjeżdżalnia zewnętrzna, ulubione miejsce zabaw nie tylko dzieci, także dorosłych.
O zaletach Parku Wodnego opowiada też Katarzyna Nowak, kierownik ds. administracyjnych Centrum Wodnego Laguna w Gryfinie.
– Ten obiekt powstał ze środków miasta i Elektrowni Dolna Odra. Stworzona została fundacja, której celem było wybudowanie parku. Powstał 10 lat temu, wtedy kosztował 65 mln zł ale są to bardzo dobrze wydane pieniądze. Rocznie z Parku korzysta około 400 tys. osób. Gryfino liczy około 30 tys. osób, ale tylko o 25 km oddalony jest Szczecin i nie ukrywamy, że z myślą o mieszkańcach tego miasta działamy. Przyjeżdżają do nas całe rodziny. Rano zwykle jest nauka pływania dla dzieci ze szkół, mamy jeden dzień przeznaczony dla niepełnosprawnych, którzy z parku korzystają bezpłatnie. Są oddzielne grupy emerytów i rencistów, wyznaczone terminy dla grup autokarowych. Niestety, park budowany był z kredytów, gdyby nie to, spokojnie byśmy zarabiali na siebie. Zainteresowanie jest cały czas bardzo duże.
Zwykle parki wodne to nie tylko baseny. W Krakowie, obok basenów z wszelkimi możliwymi atrakcjami, jest także kompleks rozrywkowy, ścianki wspinaczkowe, salon gier, siłownia, fitness, Studio Form Wschodu, Studio Tańca, wielka sala konferencyjna, sklepy i punkty gastronomiczne.
Basen Warszawianki jest nie tylko o wymiarach olimpijskich i przyciąga najlepszych polskich sportowców. Chętni mogą tam skorzystać z aqua aerobicu, odnowy biologicznej, mogą się uczyć pływać, a nawet wstąpić do Klubu Strzeleckiego.
„Nie musisz umieć pływać, by miło spędzić czas w wodzie” zachęca Park Wodny Jan w Darłowie, oferując liczne atrakcje w niecce rekreacyjnej. A te atrakcje to: wodospady, zjeżdżalnie, sztuczne rzeki, spirale, masaże wodne i basen zewnętrzny. Zmęczeni mogą odpocząć w pokoju relaksacyjnym, a potem poszaleć na kręgielni lub przy stole bilardowym.
Ma swój park Darłowo, ma także Zakopane. Obok szaleństwa w wodzie, czyli basenów z widokiem na Giewont, sauny, słonecznej łąki, lodowej groty, jacuzzi, hydromasaży, dzikiej rzeki, biczów wodnych i brodzika dla dzieci, można skorzystać z zajęć z yogi, spinningu, stepu i wielu innych. Suma powierzchni luster wody przekracza 1 360 tys. m kw. Dodatkowo na tarasie jest geotermalny basen rekreacyjno – pływacki, na zewnątrz hali, o powierzchni niemal 400 m kw. Czyż może być coś piękniejszego jak jesienne lub zimowe pływanie pod gołym niebem w gorącej wodzie?
Parki wodne kuszą ofertami, różnorodnością, obiecując wspaniałe spędzenie czasu. Czytając o propozycjach nietrudno się zgodzić, że chętnych nie brakuje. Takie obiekty buduje się w dużych, ale również małych miastach, zwłaszcza tam, gdzie w pobliżu nie ma podobnego. Płock jest więc idealnym miejscem, do którego przyjeżdżaliby mieszkańcy całego północnego Mazowsza, a być może z Włocławka czy Torunia.
W tej sytuacji chyba warto pomyśleć o takiej inwestycji, która służyłaby wielu ludziom, a nie czekać, że w przyszłości Park Wodny dla Płocka będzie w Gostyninie, gdzie zostaną zagospodarowane geotermalne źródła. Ale czy jest szansa, by szybko powstał taki obiekt?   
Jola Marciniak

Zobacz kolejny artykuł

Dachowanie samochodu w Bończy

W sobotę, 4 listopada około godziny 8.30 doszło do niebezpiecznego zdarzenia w miejscowości Bończa na …